2020-10-06

CNBA JESIEŃ 2020 CZAS START !

To już 9 edycja ligi CNBA, w której gramy pod szyldem Matshop.pl. Historia jest bogatsza niż te 9 sezonów, ale czarno-kamuflażowy team po raz pierwszy pojawił się na łódzkich parkietach w 2016r. Właśnie rozpoczęła się XLIV edycja tej największej w Polsce amatorskiej ligi.
W tym roku z powodu panującej sytuacji na świecie wcześniejsza edycja musiała zostać zakończona przed czasem. Obecna za to rozpoczęła się z problemami i w innym miejscu niż dotychczas Nasz skład natomiast nie uległ wielkim zmianom. Żadnych ubytków, tylko małe wzmocnienia w postaci przyjaciela ekipy Damiana „Gromola” Gromady, który po letnich manewrach na Luizjanie po prostu prosił się o miejsce, więc już zrobiliśmy tę przyjemność
Wróćmy do rozgrywek. Na inaugurację czekał nas pojedynek z King Broker. Zarówno po nas jak i przeciwnikach widać było „rdzę” związaną z dłuższą przerwą od wspólnej gry Początek pierwszej kwarty to szybkie, skuteczne akcje z naszej strony, dobra gra w defensywie i prowadzimy 8:2. Jednak przeciwnik szybko wraca do gry i pierwszą kwartę kończymy wynikiem 8:7. W kolejnych dwóch kwartach przeciwnik uzyskał lekką przewagę, my jednak potrafiliśmy odpowiedzieć skutecznymi rzutami za 3 i końcowy rezultat wciąż pozostawał sprawą otwartą W drugiej kwarcie z powodu kontuzji straciliśmy też Piotra Kutę, który próbował wrócić w drugiej połowie, ale niestety ból w kostce uniemożliwił dalszą grę Ze względu na nieznajomość parkietu i to, że bardzo „przyciągał” piłkę mecz obfitował w dużą ilość strat. My w całym meczu mieliśmy ich 13, przeciwnik 21. Naszą grę ograniczały też faule Remka, który jako nasz jedyny środkowy co chwila musiał opuszczać parkiet, a przeciwnik w tych momentach wykorzystywał przewagę warunków fizycznych Od zakończenia trzeciej kwarty przeciwnik wciąż utrzymywał przewagę w okolicach 7-8 punktów. Po raz kolejny mogliśmy być, jednak świadkami w wykonaniu naszej drużyny, jak to miało ostatnio miejsce w finale turnieju w Pawłowicach. Na dwie minuty przed końcem przy stanie 37:29 odpaliliśmy. Skuteczne rzuty Wotjka Lewaciaka oraz Mateusz Własnego i na tablicy mieliśmy wynik 37:36. Następnie dwie akcje, które powinny wyprowadzić nas na prowadzenie nie zakończyły się skutecznie i obręcz była wyjątkowo wredna. Aby dalej mieć szanse musieliśmy faulować przeciwnika, który skutecznie egzekwował osobiste.
Nam już zabrakło szczęścia i ostatecznie przegrywamy 40:36 Cieszy walka do końca, ale pozostaje duży niedosyt po pierwszym mecz

MATSHOP.PL – KING BROKER 36:40 (8:7, 10:14, 6:10, 12:9)
Punkty: Mateusz Własny 12, Piotr Kuta 6, Wojtek Lewaciak 5, Kamil Lichy 4, Remek Kamiński, Marcin Michalski, Tomasz Michalski po 3, Jarosław Dula, Rafał Jagiełło, Damian Gromada, Mariusz Skonieczny 0

This page uses cookie files to provide its services in accordance to Cookies Usage Policy. You can determine conditions of storing or access to cookie files in your web browser.
Close
pixel